Studia magisterskie w Korei. Czy było warto?

W tamtym roku napisałyśmy notkę o tym jak dostać się na studia w Korei. Jak natomiast wygladają same studia i czy trudno było je ukończyć postaram się Wam trochę przybliżyć w tym wpisie. Nie jestem jednak w stanie zagwarantować, że wszystkie uczelnie idą tym samym tokiem. Nauka, zajęcia, jak i zakończenie studiów mogą się się różnić w zależności od uczelni, od wykładowcy i różnych innych czynników. Ja, dwa miesiące temu, ukończyłam moją naukę na Kyunghee University. Były to studia magisterskie (Convention and Exhibition Management, English Track), które trwały 4 semestry, czyli 2 lata.



Przez 3 semestry chodzi się na zajęcia, których w porównaniu ze studiami licencjackimi jest o wiele mniej. Jest też podział na zajęcia obowiązkowe i te, które sami możemy sobie wybrać. U mnie obowiązkowymi zajęciami były Statystyka i Metodologia, na których uczono nas jak korzystać z programów do robienia statystyk i jak przygotowywać się do pisania pracy magisterskiej. Prawdę mówiąc wybór zajęć był dość ograniczony i niestety nie zawsze każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ja miałam szczęście ponieważ większość była jednak powiązana z moim kierunkiem. Mały wybór wiązał się z tym, że cały program studiów był prowadzony po angielsku i niestety nie wszyscy wykładowcy byli w stanie prowadzić zajęcia w tym języku. Zdarzało się również, że na zajęciach po angielsku profesor koniec końców przechodził na koreański.

Ponieważ mój kierunek studiów licencjackich był zupełnie inny od kierunku studiów magisterskich, musiałam chodzić na dodatkowe zajęcia "uzupełniające" prowadzone dla studentów robiących licencjat. Był to jeden z wymogów ukończenia szkoły i dlatego zajęcia takie były obowiązkowe.

Same zajęcia to w większości dyskusje, analiza prac i artykułów lub projekty. Sporo było również prezentacji (praktycznie z każdego przedmiotu, zarówno grupowe jak i samodzielne), dlatego dla kogoś, kto nie przywykł do wystąpień publicznych może to być dość krępujące na początku. Nie było już natomiast kucia na pamięć a i nawet egzaminy czasem były "take home", co polegało na napisaniu eseju.

Ostatni semestr, czwarty, polegał już tylko na pisaniu pracy magisterskiej (którą warto jednak zacząć wcześniej). W tym czasie też jest tzw. "Proposal" czy publiczne wystąpienie (otwarte dla wszystkich, którzy chcą przyjść) z naszą propozycją pracy. Przedstawiamy co robimy, dlaczego i jakim sposobem. Nasza komisja może to zatwierdzić lub odrzucić. Jeśli popierają oni nasz projekt to możemy kontunuować badania (lub ankietę, obserwacje) i następnym etapem jest obrona, która odbywa się już tylko między nami a komisją. Wtedy przedstawiamy już skończoną pracę magisterską i jeśli jest ona zaakceptowana, możemy nanieść ostatnie poprawki i... jesteśmy wolni! ;) Niektóre uczelnie jednak nie wymagają nawet napisania pracy! Zamiast tego są egzaminy końcowe.

Uniwersytety mają też dodatkowe wymagania do ukończenia studiów. W moim przypadku było to wzięcie udziału w konferencji i przedstawienie tam mojego projektu pracy magisterskiej lub napisanie artykułu do pisma adademickiego.   

No i najważniejsze pytanie, czyli czy było warto? To zależy, ja jednak jestem zadowolona z mojego wyboru. Studiowanie za granicą, nie tylko w Korei, to zawsze niesamowite doświadczenie. Mimo, że może nie wszystko było tak jak sobie to wyobrażałam, to wiele się nauczyłam i poznałam mnóstwo interesujących osób. Nie było łatwo, a zaznaczam że ja studiowałam po angielsku, nie po koreańsku. Jednak nie żałuję zrobienia magisterki w Korei. Jeśli ktoś się wybiera na studia tutaj, czy to licencjackie czy magisterskie, to trzeba pamiętać, że nasze doświadczenia w dużej mierze zależą od tego na kogo trafimy, gdzie trafimy i jak do tego wszystkiego się ustosunkujemy.

Na koniec parę zdjęć z mojego oficjalnego zakończenia! Sama ceremonia jest dość... w sumie to ciężko nazwać to ceremonią. Zdecydowana większość studentów przychodzi tylko po to by porobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Od samego rana przed uczelnią sprzedają kwiaty, maskotki i czekoladki, a kampus jest tak zatłoczony jak nigdy.






Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania odnośnie studiowania w Korei, chętnie odpowiem! Niestety trzeba pamiętać, że wszystko szybko się zmienia, na studia aplikowałam prawie 3 lata temu i zasady przyjęcia jak i ich samego przebiegu mogły się pozmieniać. Życzymy jednak wszystkim, którzy będą się starać o przyjęcie na koreańskie uczelnie, powodzenia! 

Komentarze

  1. Mega szacun i gratulacje :) Bardzo mnie to zafascynowało ale osobiście nie miałabym tyle odwagi by wyjechać tak daleko i nie widzieć tak długo rodziny :) Wracacie teraz do Polski? :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popular Posts